Plotka, którą opowiedziała mi kilka lat temu jedna z najstarszych mieszkanek Leszczyńca wydawała mi się wytworem jej wyobraźni. Byłem pewnien, że jej opowiadanie nie znajduje odbicia w kartach historii malowniczo położonego Leszczyńca i to też się po jakimś czasie potwierdziło! Kobieta twierdziła bowiem, wskazując na kilka zabudowań, że w nich kiedyś mieścił się „Klasztor”.
Nie potwierdzili tego „Klasztoru” nasi dziadowie, którzy po setkach lat wrócili na Śląsk. Jedynie posłyszeli oni taką informację od niewysiedlonych stąd jeszcze Niemców. Informację tą uznałem zatem za niewiarygodną i nie szukałem potwierdzenia istnienia „Klasztoru” w źródłach. Przypadkowo napotkany tekst skłonił mnie jednak, aby przebadać temat. Moje odkrycie potwierdza, iż budynek „Klasztoru” to tak naprawdę mit, a „informacje”, które niby „potwierdzają” jego istnienie to falsyfikaty będące skrupulatnie zaplanowaną propagandą, fragmentarycznie przemycaną od dziesięcioleci do różnych źródeł, m.in. książek po to, abyśmy łykali pewną układającą się w całość fałszywą narrację o historii nie tylko Leszczyńca, ale i Śląska. Ta zwodnicza narracja poprzeplatana jest z faktami, abyśmy mieli utrudnione dojście do prawdy.
”Klasztor” w Leszczyńcu, czyli barwny mit o tzw. trzecim kościele w Leszczyńcu:
Fragment historii wsi oraz relację nt. trzech gmin wyznaniowych w Leszczyńcu prezentujemy w oparciu o notatkę prasową, zawierającą pseudo-wspomnienia Bertolda Scholza z 1 maja 1924 roku. Oto one:
„W Rudawach Janowickich (Landeshuter Kamm) leżą trzy zlane ze sobą i złączone górskie wioski – Ogorzelec (Dittersbach städt.), Leszczyniec (Haselbach) i Szarocin (Pfaffendorf). Przez dolinę (, w której leżą – red.) ciągnie się przepiękna szosa z Kamiennej Góry (Landeshut) do Kowar (Schmiedeberg), towarzyszy jej kolej żelazna, która u ujścia doliny znajduje wewnątrz gór pod Przełęczą (Kowarską – red.) droga do Kowar. Szosa została zbudowana przed około 70-ciu laty, natomiast kolej przed około 20-tu laty. Wcześniej wioski te były niejako odcięte od komunikacji, ponieważ stara droga handlowa prowadziła z Kamiennej Góry przez Pisarzowice (Schreibendorf) i przez „das Ausgespann” do Kowar. Podróżujący w góry, bądź szukający uzdrowiska Cieplice (Warmbrunn) mogli z wysokich gór spoglądać w piękne doliny.
Widzieli oni małe domy zbudowane z drewna i pokryte gontem. Wówczas w każdym z domów kołatało krosno i brzęczał kołowrotek. Te nieco większe były to zagrody chłopskie (niem. Bauernhäuser) albo osiedla (niem. Wohnstätte), w których mieszkali zatrudniani przez właścicieli fabryk tkacze. Społeczeństwo było biedne, ponieważ nawet rolnicy wskutek surowego klimatu nie mogli uzyskać wystarczających plonów. Poza tkaczami i rolnikami mieszkali tutaj górnicy, którzy znajdowali zatrudnienie w kowarskiej kopalni rud żelaza „Wolność”. Ich żony i dzieci zasiadali każdego roku przed krosnami i kołowrotkami.
Środkowy punkt dla trzech wiosek tworzył Leszczyniec. Okazałymi budowlami we wsi były trzy kościoły. Dwa – jeden ewangelicki i jeden katolicki – znaleźć można odnosząc się do wyznań róznych społeczności także w wielu innych śląskich wioskach. W Leszczyńcu był jednak jeszcze jeden – „Kościół Wolnej Gminy Ewangelickiej”. Takiego kościoła nie znajdziemy w żadnej innej śląskiej wiosce, stąd korzystne powinno być zajęcie się historią tych trzech kościołów.
O zasiedleniu Doliny (Wilczyńca lub Świdnika – red.) niewiele wiadomo, natomiast mamy dokładne informacje nt. wzniesiesia Domu Bożego (kościoła w Leszczyńcu – red.). Do roku 1593 mieszkańcy wsi należeli do gminy wyznaniowej w Kowarach. W tym właśnie roku zbudowano w Leszczyńcu pierwszy kościół ewangelicki. 06 lutego 1654 r. został on im odebrany, a kaznodzieja Thielisch wypędzony. Od teraz żeby móc wziąść udział w mszy świętej musieli mieszkańcy wsi podróżować 5 – 6 mil do Świdnicy (Schweidnitz) albo do Jawora (Jauer). Na początku 18. stulecia zbudowano Kościoły Łaski (Gnadenkirche) w Kamiennej Górze i Jeleniej Górze (Hirschberg). Dzięki temu wierni mieli już tylko 1,5 bądź ewentualnie 3 mile do najbliższego Domu Bożego, przez co mogli częściej brać udział w maszach. Kiedy Fryderyk Wielki podbił Śląsk Gminy Ogorzelec, Leszczyniec, Szarocin oraz Czarnów-Paczkowice (Hohenwaldau) zwróciły się do niego z prośbą o pozwolenie na budowę kościoła ewangelickiego na terenie Leszczyńca. 30 maja 1742 r. przydzielono im pozwolenie na wzniesienie Domu Modlitwy. Budowa rozpoczęła się natychmiastowo. Już 28 października 1742 r, (a więc już po 5 miesiącach! – red.) odbyło się uroczyste otwarcie świątyni. Ofiarność gmin (wsi – red.) była bardzo duża. Chętnie pracowano społecznie i wpłacano darowizny na Fundusz Budowy Kościoła. W latach 1753 i 1754 wzniesiono wieżę. W wojennych latach 1745, 1757 oraz 1761 stacjonowały tu nieprzyjacielskie oddziały wojskowe i przygnębiali oni mieszkańców myślami o najgorszym. Pomimo tych zmartwień nie słabły gminy w swojej ofiarności. W roku 1760 wszystkie koszty budowy i dekoracji kościoła były pokryte. Niniejsze osiągnięcia zasługują na wielki podziw kiedy się rozważy również to, że liczba dusz (ewangelickiej – red.) gminy wynosiła około 2.900 osób. Od tego momentu Leszczyniec posiadał dwa kościoły- jeden ewangelicki i jeden katolicki. Pomiędzy członkami dwóch gmin wyznaniowych panowała braterska zgoda, bazująca na prawdziwej, chrześcijańskiej miłości.
Kościół katolicki (po lewej) oraz nowo wzniesiony ewangelicki z plebanią (lata 1742 – 1753)
Rok 1848 był nie tylko dla ojczyzny, ale również dla ewangelickiej gminy w Leszczyńcu pełen ciekawych wydarzeń. Jeszcze młody, tutejszy pastor Friedrich Schmidt był bardzo ceniony. To on usiłował w czasie buntów tkaczy w Bielawie (Langenbielau) i Pieszycach (Peterswaldau), które to przez „Tkaczy” Gerharda Hauptmanna znane są współcześnie, złagodzić cierpienie biednych tkaczy w ich gminach. Również wieśniakom / chłopom był w każdej sytuacji życiowej przyjacielem i doradcą. Cała gmina wyznaniowa poszłaby za pastorem – jak to się mówi – w ogień. Dlatego też został on wybrany w swoim okręgu wyborczym do Landtagu (Parlamentu) oraz do Zgromadzenia Narodowego we Frankfurcie nad Menem w grupie lewicowej. To właśnie powodowało, że był nielubiany przez urzędy.
W wyniku rozwiązania Landtagu ustawa o zniesieniu „pańszczyzny” (potrzebne dokładne tułumaczenie zwrotu herrschaftliche Gefälle!) nie została uchwalona. Rozwścieczeni tym chłopi odmówili wtedy składania danin (Dominialabgabe). Podczas militarnych egzekucji w Janiszowie (Johnsdorf) w powiecie kamiennogórskim doszło do wielkich ekscesów. Pastor Schmidt został tam obwiniony, że poprzez swoje gorące przemówienia w czasie wieców z chłopami podżegał ich do nieskładania danin. W wyniku tego Królewski Konsystorz Prowincji Śląskiej zawiesił pastora w jego obowiązkach urzędowych. Niedługo po tym w czasie nabożeństwa, na które zaproszono członków leszczynieckiej gminy wyznaniowej, pojawił się Superintendent Diecezji Kamiennogórskiej w asyście kompanii żołnierzy i oświadczył to samo, co Królewski Konsystorz – tymczasowe usunięcie ich pastora z państwowego urzędu. Tylko niewielu wiernych było świadkami tej mszy.
Od tego czasu nikt nie odwiedzał mszy, pogrzeby nadal były sprawowane, natomiast chrzty dokonywane przez wyznaczonego zastępcę. Zarząd Kościoła w Leszczyńcu poprosił ponownie Konsystorza o przywrócenie pastora w jego obowiązkach oraz przyspieszenie prowadzonego śledztwa dyscyplinarnego. Jednak Konsystorz nie chciał rozmawiać na temat przestępcy (pastora – red.), zapowiedział jednak szybkie wyjaśnienie całej sprawy. Śledztwo sądowe w sprawie ekscesów z Janiszowa doprowadziło do orzeczenia o winie pastora Schmidta, ale postępowanie dyscyplinarne przeciągało się w czasie. Członkowie gminy wyznaniowej w Leszczyńcu przyjęli zatem, że ich pastor będzie ukarany, ponieważ jako powołany do Landtagu oraz Zgromadzenia Narodowego wyznawał swoje poglądy w grupie lewicowej. 600 rozzłoszczonych rodzin wraz z pastorem Schmidtem wystąpiło 29 października 1849 r. ze Związku Konsystorialnego Prowincji Śląskiej i utworzyli własną „Wolną Gminę Ewangelicką”. Tylko 12 rodzin pozostało przy pierwotnym kościele. Nowo utworzona Gmina musiała zreygnować z prowadzenia mszy w dotychczasowym kościele, a pastor Schmidt opuścić plebanię. Po tym msze przeprowadzane były w różnych lokalach. Z biegiem czasu stało się to uciążliwe, dlatego Gmina zdecydowała się wybudować nowy kościół i nową plebanię. Członkowie Gminy z jeszcze większym entuzjazmem niż ich przodkowie niegdyś w 1742 r. zabrali się do dzieła. Właściciele ziemscy nie brali udziału w budowie, a militarna załoga prowokowała i zadręczała Gminę wraz z pastorem w każdy możliwy sposób. 31 października 1850 r. został położony kamień węgielny pod nowy kościół. Fanatyczni przeciwnicy prorokowali, że kościół zostanie wkrótce zlikwidowany przez państwo, a jego budynek zamieniony w fabrykę. Kiedy 31 października 1851 r. (czyli dokładnie w rok po położeniu kamienia węgielnego! – red.) budynek kościoła został otwarty, radość Gminy wyrażała się tym aforyzmem:
„Leszczyniec jest dzisiaj na przedzie,
ma trzy kościoły, a proboszczów siedem.”
Siedem? Tak, bo żartobliwie zaliczano czterech męskich przedstawicieli rodziny pastora jako duchownych.
W tym miejscu wybudowano Kościół Wolnej Gminy Ewangelickiej – kliknij aby przejść do katastru 
Akceptacji państwa oraz nadania praw korporacyjnych Gmina nie mogła uzyskać. Po około 30 latach zaczęła się ona sama rozwiązywać. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby wiernych przejął tradycyjny kościół ewangelicki, ponieważ jak wynika z pisma Oberprezydenta (Prowincji Śląskiej – red.) Gmina uznawała wiarę ewangelicką oraz zachowała jej obrządek. Msze były odprawiane coraz rzadziej, aż w końcu ich zaprzestano. Pastor Schmidt zmarł w późnym wieku. Był też czas kiedy miejscowi przekazywali sobie z ust do ust niniejszą sentencję:
„Leszczyniec teraz przegrał
ma trzy kościoły, a proboszcza żadnego”
Żadnego? Rzeczywiście tak, bowiem bardzo mała katolicka gmina nie miała swojego proboszcza, Wolna Ewangelicka Gmina również nie, a ewangelicka gmina czekała właśnie na przydzielenie nowego pastora z urzędu.
Przed około 30-tu laty Kościół Wolnej Ewangelickiej Gminy został kupiony przez jakiegoś właściciela fabryk, a następnie po przebudowie przekształcony w fabrykę.
Wyrosło nowe pokolenie. Wkrótce historia Wolnej Gminy Ewangelickiej z Leszczyńca zostanie zapomniana. A gdy zapytasz o ten kościół – nie znajdziesz go już nigdy więcej”.
Bertold Scholz,
1 maja 1924 roku
Kościół Wolnej Gminy Ewangelickiej po przekształceniu go w fabrykę porcelany – lata 1900-1905 
Pomijając relację Bertolda Scholza spójrzmy na stare mapy, które częściowo potwierdzają jego relację. Na poniższym fragmencie mapy z 1940 r., a więc z okresu kiedy we wspomnianym miejscu zamiast kościoła działała już tylko fabryka – widzimy, że obok niej znajdował się cmentarz. Zapewne był to cmentarz, który prowadziła Wolna Gmina Ewangelicka. Na mapie widać poza tym obecny cmentarz komunalny w Leszczyńcu.

W tym miejscu znajdował się kiedyś cmentarz
Losy kościoła Wolnej Gminy Ewangelickiej w datach:
31.10.1850 – położenie kamienia węgielnego pod budowę kościoła,
31.10.1851 – zakończenie budowy oraz uroczyste otwarcie kościoła,
1851 – 1892 – powolny rozpad Wolnej Gminy Ewangelickiej,
1892 – sprzedaż budynku kościoła braciom Pohl z Górnych Kowar oraz przekształcenie go w fabrykę porcelany przemysłowej. Pierwsza fabryka braci Pohl powstała w Kowarach (1871 r.), druga w Leszczyńcu (1892 r.), trzecia w Jeleniej Górze (1896 r.), czwarta w Mysłakowicach (1908 r.),
1906 – fabryka w Leszczyńcu zostaje opublikowana w Książce Adresowej Przemysłu Ceramicznego Niemiec oraz Austro-Węgier,
1920 – fabryka w Leszczyńcu staje się częścią spółki akcyjnej braci Pohl z kapitałem zakładowym 5 mln. marek niemieckich,
1927 – bracia Pohl sprzedają fabrykę firmie Rauschert G.m.b.H.,
1945 – w wyniku zmian terytorialnych po II wojnie światowej fabryka porcelany w Leszczyńcu wraz z fabrykami w Kowarach, Mysłakowicach oraz Jedlinie Zdroju przechodzi w ręce polskie. W uruchomieniu tych fabryki biorą udział: Stanisław Syska, Zbigniew Syska, Jan Gardziejewski i Jan Rutkowski.
- 2009 r. – na terenie byłej fabryki powstaje przedsiębiorstwo PPHU „POLAM”.
Tak wygląda dziś miejsce, w którym stał kościół, a później najstarszy budynek fabryki braci Pohl
Źródła:
1) Müller, „Adressbuch der keramischen industrie: enthaltend die firmen der fabriken für porzellan, steingut, favence, majolika … in Deutschland und Oesterreich-Ungarn, mit den fabrikmarken”, 1906, s. 150.
2) Puszkarz M., Gnatek J., Kurowska A., Michno K., Towarnicka A. „ZAPEL – Jubileusz 70-lecia Zakładów Porcelany Elektrotechnicznej w Boguchwale 1939 – 2009″, Rzeszów 2009, s. 16.
3) notka prasowa, czyli pseudo-relacja B. Scholza z 1 maja 1924 r.
4) Roêntgen R. E., „Marks on German, Bohemian, and Austrian porcelain: 1710 to the present”, Schiffer Publishing, July 2007, s. 474.
5) Schmidt-Stein G., „Schlesisches Porzellan vor 1945: ein Beitrag zur Geschichte der deutschen Porzellanindustrie und zur schlesischen Landeskunde sowie ein Handbuch für Sammler”, Bergstadt Verlag, 1996, s. 95-96, 162-166.
6) Winkler P. (Entwurf und Zeichung), „Meinhold’s Wanderkarte von Riesengebirge”, Meinhold Verlagsgesellschaft, Dresden 1940.
7) http://www.heinzkornemann.de/
9) http://polampphu.webnode.com/
…
+ wiele innych
…
Jak widać komuś bardzo, ale to bardzo zależy na tym, abyśmy nie poznali prawdziwej historii naszych ziem. Rzecz jasna fabryka powstała w tym miejscu, ale nie było tu żadnego trzeciego kościoła.




Facebook Comments