To mogło być przełomowe odkrycie. Zamiast tego wynalazca przez lata był wyśmiewany; jedynemu uczonemu, który zainteresował się jego wynalazkiem, radzono, by zakończył naukową karierę; a na koniec prace badawcze w tajemnicy prowadzono za granicą. Teraz Lucjan Łągiewka z Kowar zbiera nagrody na świecie. W Polsce nie został doceniony, choć jego nazwisko jest znane od lat. Wciąż walczy o opatentowanie swojego wynalazku…
Polskie instytucje złożyły obietnice, że będą go wspierać dopiero teraz, kiedy toczy spór arbitrażowy przed Europejskim Urzędem Patentowym z prestiżowym i bogatym uniwersytetem Cambridge. Wynalazca z Kowar ma dowody, że wynalazek opatentowany i sprzedany Formule 1 przez prof. Malcolma Smitha jest bardzo podobny do jego odkrycia.
Historia tego wynalazku ciągnie się od kilkudziesięciu lat i stawia w – mówiąc delikatnie – nie najlepszym świetle polskie instytucje naukowe i urzędy zajmujące się promowaniem wynalazczości. Lucjan Łągiewka usiłował swoim odkryciem zainteresować uczelnie i uczonych. Ale nie było to łatwe.
Jak zakończyłaby się ta historia gdyby nie to, że został ujawniony pewien patent stosowany w bolidach Formuły 1 ? Jaki ma on związek z wynalazkiem Lucjana Łągiewki? Jak oceniają go dziś specjaliści z Zachodu? I czy pan Lucjan ma szansę na zasłużoną sławę i pieniądze?




Facebook Comments