Henryk Kuksz – zapomniany bohater

​Henryk Kuksz to jeden z dawnych mieszkańców Ogorzelca i bohater, który swoje życie poświęcił walce o wolną i niepodległą Polskę. W związku z tym, że wielu mieszkańców naszej wsi nigdy o nim nie słyszało, a dziś przypada 90 rocznica jego urodzin (ur. 15 lipca 1923, zm.12 sierpnia 2008r.) postanowiliśmy przybliżyć Państwu kilkusetletnią historię jego rodziny i życia tego zapomnianego bohatera.

Henryk „Selim” Kuksz – urodził się 15 lipca 1923 roku w Jurkowicach, ziemi sandomierskiej z ojca Wilhelma-Konstantyn i matki Antoniny z Lubienieckich, małżonków KUKSZ.

kliknij, aby powiększyć mapę            

Majątek Jurkowice w XIX wieku należał kolejno do rodzin walczących po przeciwnej stronie barykady. Edward Białoskórski dostał je za czynną pomoc wojskom rosyjskim, zwalczającym powstanie na Węgrzech, a po nim gospodarzył w Jurkowicach potomek Węgra Beli Kuksza, uczestnika tegoż powstania. Paradoks, czy ironia historii?

Jurkowice koło Bogorii należały w czasach zaboru rosyjskiego do grupy majątków donacyjnych Otrzymał go w darze od Paskiewicza Edward Białoskórski(1799+1881) Polak, lecz całą duszą oddany Rosji carskiej. Wstąpił do wojska i szybko awansował.W 1845 mianowano go gubernatorem cywilnym Guberni Radomskiej. W latach 1848-49 za okazaną niezwykłą gorliwość przy zaopatrywaniu armii carskiej w wojnie na Węgrzech otrzymał specjalne podziękowanie carskie i dzierżawę Jurkowic, przynoszącą 1200 rubli dochodu rocznie. Folwark Jurkowice, należący do parafii Olbierzowice i liczył 440 morgów ziemi uprawnej, należały do niego kamieniołomy, cegielnia i piec do wypalania wapna.Gdy Edward Białoskórski pełnił funkcję gubernatora, mieszkał w stolicy guberni w Radomiu.Majątkiem zarządzał jego brat Władysław, który zginął zamordowany podczas ostatniej bitwy partii Czachowskiego w Jurkowicach 21.10.1863 roku. Edward Białoskórski odbudował zniszczone podczas walki zabudowania i na starość osiadł tu na stałe. Umarł w ukochanej willi zwanej Samotnią” w 1881 roku.

Gdy Edward Białoskórski angażował się czynniew organizowanie zaopatrzenia dla armii rosyjskiej, która pomagała zdusić powstanie węgierskie, polski generał Józef Bem po klęsce pod Timisuarąw 1849 przekroczył granicę turecką. W tym samym czasie przybył do Polski dowódca Pułku Huzarów Węgierskich, pułkownik Bela Kuksz. Wiózł ze sobą listy polecające generała Bema do hr. Leszczyńskich. Zamieszkał w ich pałacu w Warszawie przy ul Leszno 25, i gdy ci wyjechali do Francji – odkupił całą posesję.

Niewiele wiemy o tym pierwszym obywatelu Węgier, który wybrał sobie nową ojczyznę – Polskę. Zapewne przyjechał z Węgier z rodziną, gdyż jeden z jego synów Wilhelm urodzonyw 1835 roku był pierwszym odnotowanym przez kronikarzy obywatelem Warszawy. Wilhelm Kuksz otrzymał staranne wychowanie i solidne wykształcenie. Był inżynierem i przemysłowcem, gdyż w drugiej połowie ubiegłego wieku był właścicielem biura technicznego „Kuksz i Luedtke” prosperującym przy ulicy Leszno 27 (Zapewne warsztaty wybudowano na sąsiedniej posesji). Firma rozwijała się. To tu przygotowano dokumentację na zelektryfikowanie warszawskich tramwajów konnych i zmianę oświetlnia gazowego na elektryczne.

Ogłoszenie z Przeglądu Tygodniowego. Takie ogłoszenia pojawialy sięw wielu warszawskich czasopismach. Z czasem zmieniono wspólnika, gdyż w 1909 roku w ogłoszeniach prasowych widnieje nazwa firmy „Kuksz i Wańkowicz”. Firma ta przetrwała do 1944 roku. Podczas okupacji firma świadczyła usługi naprawcze okupacyjnym władzom Warszawy.

Wilhelm Kuksz ożenił się z Natalią Kubarską w 1861 roku. Kim była wybranka syna emigranta? Zajrzyjmy do małej książeczki Kazimiery Pauliny Rogowskiej pt. „Pamiętnik warszawskiej panienki”. Autorka obracała się w kręgach rodzin mieszczańskich i dostarcza nam wielu informcji o przyszłej żonie Wilhelma. Natalia zbyła córką Marii i WojciechaKubarskich. Jej ojciec, niegdyś flisak, potem właściciel przystani na Wiśle, właściciel kilku posesji, był wystarczająco zamożny, by zapewnić rodzinie dostatnie byt. „…Pani Kubarska kobieta bez żadnego wykształcenia a nawe twychowania, doszedłszy znacznego majątku, w nim spostrzegła całą swą wartość. […] Dzieci wychowała i przyzwyczaiła do zbytku. […]U pani Kubarskiej bywało dość młodzieży. Natalka z natury zalotna, lubiła mieć przy sobie rój konkurentów […] ale żadnego z nich nie wybrałaby na męża. Dopiero niedawno wprowadzony został p. Kuksz syn konsula z Gdańska. Młody, bo zaledwie 25 lat liczący, przystojny, zyskał sobie przychylność wszystkich i ogólnym życzeniem było, by jak najprędzej zaliczyć go do rodziny.”

Czy rzeczywiście Wilhelm Kuksz był synem konsula w Gdańsku? Nie jest to pewne, ale tak pisze o tym fakcie panna Kazimiera. Informacja o jego pobycie w Gdańsku nie przechowała się w tradycji rodzinnej. Musimy więc uwierzyć „Warszawskiej panience”. Ślub odbył się w 1861, a już w następnym roku, panna Kazimiera znając dobrze rodzinę Kubarskich notuje: „…dnia 17 czerwca.”(1862). „Dziś rano przychodził pan Kuksz prosić Mamy by odwiedziła Natalkę, gdyż nadeszła chwila jej słabości.”. Dalej notuje „…W jakiś czas po owym dniu Natalce przybył syn, który z nieopisaną powitanym został radością…”.

Pięciu synów miał Wilhelm Kuksz. Ale nas interesuje tylkojeden z nich, Wilhelm – Konstanty, urodzony w roku 1886, ostatni właściciel Jurkowic.Ukończył 2 fakultety: prawo w Szwajcarii i szkołę techniczną w Wiedniu. Po ukończeniu studiów Wilhelm Kuksz wrócił do Polski. Przejął świetnie prosperującą firmę. Poznał piękną pannę, córkę Józefa i Antoniny Lubienieckich właścicieli Buszkowic w powiecie opatowskim. Zyskał wzajemność panny, ale jej ojciec – mimo że epuzer był zamożny, bo firma Kukszów przynosiła niezłe dochody – odmówił jej ręki, gdyż kandydat na mężanie nie posiadał majątku ziemskiego. Wobec tego Wilhelm Kuksz zakupił synowi przed rokiem1916 wieś i folwarkJurkowice leżący wparafii Olbierzowice. (Po śmierci Edwarda Białoskórskiego kolejnym właścicielem Jurkowic był Ludwik Preszke). Przyszły właściciel Jurkowic Wilhelm Kuksz musiał jednak zgodnie z prawem, odbyć praktykę rolniczą, by wejść w posiadanie majątku. Wybrano majątek Słabuszewice należący do Romana Cichowskiego, gdzie odbywało praktyki rolnicze wielu młodych ludzi, sposobiących się do pracy w majątkach rodziców, lubna dzierżawach.Wreszcie wszystkie przeszkody zostały pokonane młodzi małżonkowie zamieszkali w Jurkowicach, w starym, niewielkim, parterowym modrzewiowym ,pokrytym gontem dworku, którymiał tylko 7 pokoi na parterze i jeden na facjatce. W 1917 przyszła na świat ich córka Maria, a w roku 1923 syn Henryk.

HENRYK KUKSZ
Henryk Kuksz, syn ostatniego właściciela Jurkowic wielokrotnie opowiadał szczegółowo o życiu we dworze w okresie międzywojennym. Życie toczyło się tu tak, jak w innych zamożnych dworach z tą różnicą, że właściciel mieszkał na stałe w Warszawie, zajmując się firmą, zaś jego żona gorliwie zajęła się gospodarstwem. Była osobą nadzwyczaj pracowitą i oszczędną. Pochodziła ze zubożałej gałęzi Lubienieckich i z domu wyniosła nawyk oszczędzania. Naturalnie uprawą ziemi zajmowali się rządcowie, ale to pod jej dyktando ogrodnicy hodowali na kilku hektarach warzywa – wtedy jeszcze mało popularne jak papryka, i szparagi, a w oranżeriach hodowano melony. Odbiorcą tych produktów była fabryka przetworów w Dwikozach. Do prowadzenia domu pani miała niewielką ilość służby: kucharkę z pomocnicą i pokojówkę. W kurnikach było często 100 kur tzw „zielononóżek”, a w chlewniach 40 opasów. W stajniach 28 koni roboczych, dwa cugowe i 2 pod wierzch. Mąż otworzył żonie konto, z którego mogła czerpać w razie niepowodzeń gospodarczych.

Przebywający prawie stale w Warszawie właściciel Jurkowic, dojeżdżał do majątku na święta i na wakacje. Początkowo komunikacją łączoną: pociągiem do Sandomierza, a potem końmi. Potem zakupił auto typu Hillman. By ułatwić komunikację z folwarkiem, ofiarował Powiatowemu Urzędowi Drogowemu w Sandomierzu kamień z własnej kopalni na zbudowanie szosy łączącej Klimontów z Bogorią. Dziś ta szosa pokryta jest asfaltem. Wilhelm Kuksz był niezmiernie towarzyski i częste jego wizyty w sąsiednich dworach wnosiły ożywienie gości. Naturalnie jego małżonka, także nie stroniła od życia towarzyskiego. Należała do Koła Ziemianek Polskich i w Jurkowicach odbywały się niekiedy spotkania tego grona.

Po ukończeniu szkoły podstawowej w wieku 11 lat wyjechał do Warszawy. Na wakacje powracał do Jurkowic, gdzie zastał Go wybuch wojny z Niemcami. Ich córka Maria Kuksz studiowała za granicą języki obce, zaś syn Henryk kontynuował naukę w Prywatnym Gimnazjum Męskim Zgromadzenia oo Marianóww Warszawie na Bielanach. Warto dodać, że w tym samym czasie, wtej szkole uczył się także Wojciech-Witold Jaruzelski, zwany przez kolegów Belą, gdyż któryś z nauczycieli wyjaśnił, że Wojciech to po węgiersku Bella. Wojna skomplikowała systematyczną naukę, gdyż Henryk i jego siostra Maria zaangażowali się czynnie w walkę z okupantem. W tym czasie nawiązuje znajomość z Józefem Kotasiem, zawodowym podoficerem KOPu, który pełnił funkcję dowódcy plutonu ZWZ w Jurkowicach (komendanta placówki). W lipcu 1940 roku zostaje zaprzysiężony i z tą chwilą staje się żołnierzem konspiracji ZWZ. Otrzymuje zadanie kolportażu „Odwetu” i Biuletynu Informacyjnego. Wiosną 1941 roku wyjeżdża do Warszawy i rozpoczyna naukę w szkole rolniczej. Podczas wakacji nawiązuje kontakty z partyzantami z oddziału „Jędrusie”, przez Kazimierza Rutkowskiego, który należał do „Jędrusiów”. We wrześniu wyjeżdża do Warszawy celem kontynuowania dalszej nauki, którą ukończył w 1943 r. uzyskując maturę. Po powrocie z Warszawy, kontynuuje kolportaż „Odwetu” na terenie gminy Jurkowie i Klimontów. W tym czasie również staje się żołnierzem oddziału partyzanckiego „Jądrusie”, bierze czynny udział w różnego rodzaju akcjach włącznie z akcją „BURZA”.

Jurkowice w 1944 roku znalazły się po prawej linii frontu Przyczółka Sandomierskiego. Matka z córką schroniły się w podziemiach kolegiaty klimontowskiej. Pomoc w odzyskaniu pozostawionych w Jurkowicach osobistych rzeczy udzielił Józef Ozga Michalski wice Wojewoda Kielecki, przydzielając podwody, mogące je przewieżć. Maria Kuksz w zastępstwie męża pdpisała akt przejęcia majątku przez komisarzy ludowych. Byli nimi dawni pracownicy: Władysław Kowalczyk – karbowy i Stanisław Bielecki.

„…Powojenne losy rodziny Kukszów potoczyły się z dala od ziemi sandomierskiej. Mój ojciec Wilhelm Kuksz ewakuowany z palącej się Warszawy do Pruszkowa, został załadowany wraz z wieloma ludzmi do wagonów i znalazł się w Jędrzejowie. Zmarł w 1955 roku Matka i siostra Maria osiadły w Kielcach, gdzie Maria pracowała w Wydziale Kultury, by potem przenieść się do Warszawy. Matka zmarła 1981 roku.”

Po rozwiązaniu AK ujawnia się, następnie zostaje aresztowany przez UB w Jeleniej Górze, gdzie pracował w leśniczówce w Kowarach, leśnictwo Ogorzelec. Po kilkumiesięcznym areszcie zostaje zwolniony i powraca do poprzedniej pracy. W 1972 r. zweryfikowano mu Krzyż Walecznych, którym był odznaczony przez Armię Krajową w 1944 r. W 1991 r. awansowany do stopnia sierżanta Wojska Polskiego, a w następnych latach otrzymuje stopień oficerski porucznika Wojska Polskiego. Zmarł w Warszawie 2008 r. i został pochowany na Cmentarzu na Powązkach w kwaterze rodzinnej, z wojskowymi honorami, na które zasługiwał jako patriota i człowiek honoru tak podczas walki w oddziałach „Jędrusiów” AK jak i później w życiu cywilnym.

„Moje życie skomplikowało się w tej trudnej rzeczywistości, gdzie udział w walce z okupantem po niewłaściwej stronie był traktowany brutalnie. Byłem aresztowany, ale potem studiowałem, ożeniłem się i życie chociaż trudne,przynosiło wiele satysfakcji. Mamy wraz z siostrą pięcioro dzieci i 7 wnuków. Przyjaźń z kolegami naszego zgrupowania, ugruntowana walkątrwa. Spotykamy się często, aby wspominać tych co odeszli, a coraz częściej tych, którzy kolejno odchodzą w przeszłość, ale nie w niepamięć…” (Henryk Kuksz).


Henryk Kuksz to jedna z postaci naszej lokalnej historii warta przypomnienia i upamiętnienia. Powracając do losów i życia żołnierzy Armii Krajowej, wciąż tak często zapominanych i pomijanych przez współczesne książki historyczne, nie sposób poza Henrykiem Kukszem nie wspomnieć o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. „Rotmistrz Pilecki jest postacią symboliczną; stanowi przykład tych skomplikowanych, pokręconych losów Polaków – Kresy, walka z Niemcami, konspiracja, Auschwitz, potem powstanie warszawskie, łagier niemiecki, armia Andersa, walka z komuną i śmierć. Trudno znaleźć osobę, której dotyczyłoby tyle wydarzeń, co Pileckiego” (dr Rafał Drabik).

Źródła:

www.bp-wiazowna.pl

www.jedrusie.org

www.gadkowski.pl

www.nekrologi-baza.pl

www.niezalezna.pl

www.odwet.wizytowka.pl

www.pl.wikipedia.org

www.polaniec.pl

 

Facebook Comments

Comments are closed.